Macie za sobą karuzelę badań, USG jamy brzusznej, pobrania krwi, może także nieprzyjemną rurkę. Werdykt lekarza? „Wszystko wygląda w porządku, jesteście zdrowi jak ryba.” Wy jednak w ogóle tak się nie czujecie. Każdego ranka budzą was skurcze, po obiedzie zmagacie się z wzdętym brzuchem i nie wyjdziecie do miasta, nie wiedząc dokładnie, gdzie znajduje się najbliższa toaleta.
Jeśli nic u was nie stwierdzono, a Wasze trawienie Was kontroluje, z największym prawdopodobieństwem należycie do 20% populacji, która cierpi na zespół jelita drażliwego (IBS). Problem polega na tym, że IBS jest „niewidzialnym” wrogiem.
Oto 4 symptomy, których ultrasonografia po prostu nie wychwyci:
- Mikrozapalenie błony śluzowej jelit
Ultrasonografia widzi strukturę narządów, ale nie widzi, co dzieje się na poziomie komórek. Przy IBS błona śluzowa jelita znajduje się w stanie permanentnego „cichego” zapalenia. To zapalenie narusza barierę jelitową, przez którą następnie przenikają drażniące substancje tam, gdzie nie powinny. Rezultatem jest stały dyskomfort, który na ekranie u lekarza po prostu się nie pojawia.
- Nadwrażliwy jelitowy układ nerwowy
Nasze jelita są poprzecinane milionami neuronów (tzw. drugi mózg). Przy IBS te nerwy są „nadwrażliwe”. To, czego zdrowy człowiek nawet nie odczuwa (zwykły ruch pokarmu lub gazów), osoba z IBS odbiera jako ostry ból albo silny skurcz. Lekarz widzi jelito w porządku, ale Wasz „software” wysyła błędne sygnały bólu.
- Histaminowy alarm w brzuchu
Czasami wzdęcia pojawiają się nawet po produktach, które są „zdrowe”. Dzieje się tak dlatego, że podrażnione komórki w jelicie (mastocyty) uwalniają histaminę. Ten lokalny „chemiczny alarm” powoduje natychmiastowy obrzęk błony śluzowej i wzdęcia. Ultrasonografia tej reakcji chemicznej nie zarejestruje, ale wy odczujecie ją w ciągu kilku minut po jedzeniu.
- Zaburzona motoryka (ruch) jelit
Jelito powinno poruszać się w regularnym rytmie. Przy IBS jednak albo „stoi” (zaparcia), albo „sprintuje” (biegunka). Ten nieregularny taniec mięśniówki podczas 5-minutowego badania USG w ogóle może się nie ujawnić, mimo że dokucza wam 24 godziny na dobę.
Ponieważ w IBS nie chodzi o uszkodzenie mechaniczne, lecz o funkcjonalny i immunologiczny chaos, zwykłe probiotyki często zawodzą. Potrzebujecie czegoś, co uspokoi Wasze trawienie i odżywi błonę śluzową.
REVICOLIN został opracowany dokładnie w tym celu. Jego siła tkwi w dwóch składnikach:
- PEA (palmitoiloetanolamid) – biologiczny „wyłącznik”: działa jak balsam na podrażnione nerwy jelitowe i „usypia” komórki, które wywołują histaminowy alarm i skurcze.
- Drożdże Kluyveromyces M.F. B0399: te „immuno-inteligentne” drożdże natychmiast przylegają do błony śluzowej i dostarczają jej energii do regeneracji.
Rezultaty, które odczujecie (nie tylko) na papierze
Według słowackiego badania klinicznego respondenci przyjmujący REVICOLIN zgłaszali wyraźną poprawę jakości życia średnio już po 8 dniach. Nie chodzi o maskowanie problemu, lecz o przywrócenie równowagi tam, gdzie ultrasonografia jej nie widzi, a Wy jej desperacko potrzebujecie.
Przestańcie krążyć w pętli „negatywnych wyników”. Dajcie swoim jelitom spokój, na jaki zasługują.
Dr. Piotr Blaszko
Dyrektor ds. badań i rozwoju PHARCO GRANCREO



